Znajdź odpowiedź na Twoje pytanie o Posłuż się dowolnym edytorem tekstu i napisz , dlaczego bardzo długa praca na komputerze jest niebezpieczna dla zdrowia.dajc… Wrobelcio4 Wrobelcio4 częste hipoglikemie zwiększają ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych (u starszych pacjentów z cukrzycą) częste hipoglikemie niszczą komórki mózgu. hipoglikemia jest dużym obciążeniem psychologicznym dla pacjentów i ich bliskich (ryzyko utraty przytomności w każdym momencie dnia i w nocy) Hipoglikemia jest niebezpieczna także Jest to nie pierwszy raz, kiedy współpracujący z nami inwestorzy powierzają nam swoje środki w zaufaniu na dobre zakupy na rynku nieruchomości. Dlaczego Praga Północ? Warto nadmienić, że Praga-Północ to też jedna z nielicznych dzielnic Warszawy, która w zdecydowanej większości zachowała swój historyczny charakter. Praga jest stosunkowo bezpiecznym miastem. Kieszonkowców można znaleźć w prawie każdym dużym mieście. Nie ma jednak powodów do obaw. Wszystko, co musisz zrobić, to mieć oko na swoje rzeczy, co jest szczególnie ważne w zatłoczonych obszarach. Skorzystaj z poniższych wskazówek, aby ukryć swoje kosztowności: Podczas wykonywania prac budowlanych przez osobę wykonującą prace murarskie, tynkarskie, brukarskie, betoniarskie, zbrojarskie oraz montażowe i/lub rozbiórkowe, mogą występować prace szczególnie niebezpieczne m.in. takie jak: roboty budowlane, rozbiórkowe, remontowe i montażowe prowadzone bez wstrzymania ruchu zakładu pracy lub jego Dr Renata Matuszewska o tym, dla kogo legionelloza jest szczególnie niebezpieczna Według ECDC dla ok. 5-10 proc. zakażonych legionelloza może być śmiertelna. Nie każda osoba narażona na Dlaczego jest niebezpieczna? Foto: 123RF Administratorem danych osobowych podanych przy zapisaniu się na newsletter jest jest Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie Do niebezpiecznych dzielnic Warszawy zalicza się również między innymi: Ochotę. Targówek. Włochy. Warto jednak pamiętać, że obiektywna ocena bezpieczeństwa danej dzielnicy jest praktycznie niemożliwa. Najniebezpieczniejsze dzielnice Warszawy to tylko szacowane. Odczucia mieszkańców względem przebywania na terenie wybranej Aby usunąć taki komunikat należy prawidłowo zainstalować certyfikat SSL. Ważne, że wszystkie zasoby strony muszą być wczytywane z użyciem szyfrowanego protokołu HTTPS. Zdarza się czasem, że masz na serwerze certyfikat, ale w kodzie strony jest np. jeden obrazek, który jest wywołany przez HTTP:// anie przez HTTPS:// – to Mgła radiacyjna jest również niezwykle uporczywa i niebezpieczna, jeśli chodzi o ruch powietrzny. Przez to zjawisko niemożliwy jest często start lub lądowanie samolotów. Nierzadko zdarza się również, że loty zostają odwołane przez zbyt gęstą mgłę. Co więcej, nie tylko ruch lądowy i powietrzny może zostać sparaliżowany QurVwQ. konto usunięte Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Może macie jakieś zdanie na ten temat i chcielibyście się tym podzielić na forum?:-) Tomasz M. W życiu jak w tańcu - każdy krok ma znaczenie, więc tańcz... Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Mnie się zawsze wydawało, że mieszkam w spokojnej i bezpiecznej dzielnicy, a zdarzyło mi się oberwać od pijanych chuliganów w okolicach skrzyżowania Wołoskiej i Woronicza. Niebezpieczny wydaje mi się Targówek, bezpieczny Wilanów. Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Niezapraszam na czerniaków, szczególnie w niedziele po meczu. Natomiast po grochowie mogę się szwędać całą dobę i czuję się bezpiecznie jak w domu :) Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Wzglednie spokojny Żoliborz..choc i tu zdarzaja sie co jakis czas ,,wieksze'' zadymy Targówek..miejsce spokojne chyba dla rdzennych Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Każda dzielnica jest niebezpieczna jeżeli nie potrafi się trzymać języka za zębami. Nie należy również na obcym terenie pokazywać jakim jest się "fafarafą". W każej dzielnicy są bramy, ciemne zakamarki w które nie powinno się włazić. Edit: [ciach] bo nie wiem w jakich kategoriach postrzegać K. edytował(a) ten post dnia o godzinie 19:07 Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Michał Kucharski: Niezapraszam na czerniaków, szczególnie w niedziele po meczu. Natomiast po grochowie mogę się szwędać całą dobę i czuję się bezpiecznie jak w domu :) A ja ponad roku temu przeprowadziłam się właśnie z Czerniakowa na Grochów i boję się wracać sama z aerobiku ok. 21, podczas gdy na Czerniakowie ani nigdy się nie bałam, ani nigdy nic mi się nie stało. Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Karolina Wachowicz: Michał Kucharski: Niezapraszam na czerniaków, szczególnie w niedziele po meczu. Natomiast po grochowie mogę się szwędać całą dobę i czuję się bezpiecznie jak w domu :) A ja ponad roku temu przeprowadziłam się właśnie z Czerniakowa na Grochów i boję się wracać sama z aerobiku ok. 21, podczas gdy na Czerniakowie ani nigdy się nie bałam, ani nigdy nic mi się nie stało. Aha. A ja mieszkam na Grochowie i się nie boję. Moja lepsza połowa też się nie boi - bo czego? Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Okolicznych żuli i pijaków? ;) Z tymi czerniakowskimi chodziłam w większości do podstawówki, tutejszych nie znam ;) Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Zaraz zaraz a o co właściwie chodzi z tym "niebezpiecznie"? O gwałty, rozboje, kradzieże? O nieoświetlone ulice? o zaczepki pijanych meneli/klubowiczów? Określmy najpierw w jakich kategoriach postrzegamy niebezpieczeństwo. Czy kogoś rzeczywiście coś złego spotkało, czy tylko "słyszał", że (np.) Praga jest niebezpieczna (z czym ja osobiście sie nie zgadzam). Tomasz M. W życiu jak w tańcu - każdy krok ma znaczenie, więc tańcz... Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Magda - tak jak napisałem powyżej. Myślę, że można to pojąć statystycznie... konto usunięte Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Magdalena K.: Każda dzielnica jest niebezpieczna jeżeli nie potrafi się trzymać języka za zębami. Nie należy również na obcym terenie pokazywać jakim jest się "fafarafą". W każej dzielnicy są bramy, ciemne zakamarki w które nie powinno się wężykiem mnie zaczepki raczej omijają, mimo że regularnie szwendam się po nocach właśnie w rejonie Woronicza i Wołoskiej, a także po Bielanach, kiedyś regularnie po Ochocie, i szeroko pojętej Pradze Pd. bywało, że w stanie wskazującym i nic. może dlatego, że mam jakieś szczęście, może jakoś groźnie wyglądam gdy idę zamyślony ;) a może dlatego, że nie pcham się nocami w bramy, zaułki, osiedla. Agnieszka Rylik zapytana, jak sobie radzi z napaściami, powiedziała, że nie chodzi tam, gdzie może zostać napadniętą. ot i wszystko. i jak już wspomniała Magda, nie ma się co wozić gdy ktoś w pobliżu wydaje się skłonny W. edytował(a) ten post dnia o godzinie 19:15 Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Karolina Wachowicz: Okolicznych żuli i pijaków? ;) Z tymi czerniakowskimi chodziłam w większości do podstawówki, tutejszych nie znam ;) Wielokrotnie po Grochowie chodzilem noca i nic mi sie nie stalo, a nie bylem "miejscowym". Spokojnie. ;) Ola Ż. Poszukująca własnej drogi :-) Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Gdy pracowalam na Pradze zdarzalo sie miedzy innymi: wyrywanie torebek, zrywanie łańcuszków z szyji, wybijanie szyb w samochodach, kradzież kołpaków z kół itp itd, aha, w biały dzień Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Mam biuro na Wiertniczej (Wilanów). Kiedyś wróciliśmy w nocy z targów w Dusseldorfie i chcieliśmy zostawić troszkę zdobycznych materiałów. Po ciemku (bo i komu by się chciało na 2 minuty zapalać światło:)) wrzucaliśmy to wszystko do środka. Niemal natychmiast nas wylegitymowali mundurowi. Innym razem sprawdzała nas Straż Miejska, bo "samochód stał zbyt blisko chodnika i utrudniał ruch pieszych"... o 23:00:). Poza tym po Wiertniczej stale kursują samochody amerykańskiej Secret Service... podobno mieszka tam kilku Vipów... a zatem bezpiecznie jest w Wilanowie:) Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Magdalena K.: Zaraz zaraz a o co właściwie chodzi z tym "niebezpiecznie"? O gwałty, rozboje, kradzieże? O nieoświetlone ulice? o zaczepki pijanych meneli/klubowiczów? Określmy najpierw w jakich kategoriach postrzegamy niebezpieczeństwo. Czy kogoś rzeczywiście coś złego spotkało, czy tylko "słyszał", że (np.) Praga jest niebezpieczna (z czym ja osobiście sie nie zgadzam).ja też się nie zgadzam Praga jest bezpieczniejsza od Centrum. W Centrum częściej można spotkać zadymę niż na Pradze - mieszkałam i tu i tu. Targówek... Też mieszkałam i to od dziecka, nigdy, ale to nigdy u mnie pod blokiem czy pod innymi nie było słychać ani widać jakichś zadym. Za to stare Okęcie - owszem, ciekawie tam nie jest. Najspokojniejsza dzielnica Warszawy to Zacisze, tam się praktycznie domów nie zamyka, wszyscy się znają a obcych nie ma, bo oprócz domów tam nie ma niczego ciekawego i nie mają po co przychodzić. Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Ola Żeleńska: Gdy pracowalam na Pradze zdarzalo sie miedzy innymi: wyrywanie torebek, zrywanie łańcuszków z szyji, wybijanie szyb w samochodach, kradzież kołpaków z kół itp itd, aha, w biały dzieńA na trasie autobusu 175 (z lotniska) to jest codzienność :) To dopiero jest wylęgarnia przestępczości... Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia kurde załamac sie można... mieszkam na czerniakowie ,a codziennie jestem na targówku... te 2 dzielnice padaja u was najczesciej ... o Targówku tez jest zawsze głosno kiedy przychodza ogłoszenia kryminalne w TV... Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Darek Arak: kurde załamac sie można... mieszkam na czerniakowie ,a codziennie jestem na targówku... te 2 dzielnice padaja u was najczesciej ... o Targówku tez jest zawsze głosno kiedy przychodza ogłoszenia kryminalne w TV...No tak ale zapomnieliśmy że jest jeszcze Targówek tzw. przemysłowy... Czyli ten za Obi za wiaduktem i potem ul. Księcia Ziemowita w lewo co prowadzi aż do Ząbkowskiej... Fakt tam jest lumpiarnia... Ale ten Targówek w okolicach Piotra Skargi, Remiszewskiej, Gajkowicza, Askenazego czy Zamiejskiej, to najnormalniejsza dzielnica i tam praktycznie nie ma żadnych burd, a naprawdę bardzo długo tam mieszkałam... Tak samo Bródno to teraz jest Targówek, no dobra... Do Parku Bródnowskiego w nocy bym nie poszła, ale to tylko dlatego, że tam bez przerwy piją faciowie z hotelu robotniczego PUMS... konto usunięte Temat: (Nie)bezpieczne dzielnice Warszawy - Wasze spostrzeżenia Ola Żeleńska: Gdy pracowalam na Pradze zdarzalo sie miedzy innymi: wyrywanie torebek, zrywanie łańcuszków z szyji, wybijanie szyb w samochodach, kradzież kołpaków z kół itp itd, aha, w biały dzieńmożesz powiedziec, kiedy to było i w któej części Pragi? bo jak pamiętam, jedyną rzecząm jaka się Kaczce udała to było wymiecenie bandytyzmu z Grochowa i okolic. przedtem rzeczywiście bez mała kioski i latarnie w biały dzień przewracali... teraz na Pradze Pd jest spokojniej. północ tez już jakby się uspokoiła, już nie taka mordownia jak W. edytował(a) ten post dnia o godzinie 18:04 Na pierwszy raz brzmi dość ponuro i wzbudza lęk! Ostatnie wydarzenia w Tbilisi i starcie z Rosją w 2008 roku podsycają tylko te niemiłe skojarzenia o tej drodze! Prawda jest taka, że drogę tę należy umiejscowić na pudle wśród atrakcji jakie oferuje przyjezdnym Gruzja i każdy bywalec Zakaukazia powinien przejechać choć raz tę trasę samochodem lub marszrutką! Droga wojenna liczy 208 km długości, łączy ze sobą Kaukaz północny z Południowym, Tbilisi z rosyjskim Władykaukazem, i przebiega przez niebotyczne i epickie krajobrazowo górskie pasma Kaukazu. Najwyższym punktem GDW jest Przełęcz Krzyżowa – 2379 m z której widoki są tak zachwycające, że przyspieszają kilkukrotnie bicie serca! Skąd się wzięło określenie Droga Wojenna? Będzie trochę XIX wieku Rosjanie na rozkaz swojego cara dokonują postępującej aneksji Kaukazu. Mają jednak problem z kaukaskimi góralami, którzy z charakteru, uporczywości i waleczności skutecznie utrudniają im zawładnięcie ziem Osetyjczyków, Czeczenów i Dagestańczyków. Car Mikołaj I Romanow nakazał wówczas przebudowę kaukaskiego szlaku, tak aby można w szybszym czasie przemieszczać wojskowe oddziały. Rodowód szlaku sięga już starożytnych czasów. Przecinał bowiem pasmo kaukaskich gór i znacząco ułatwiał przemieszczanie się ludom pomiędzy Azją a Europą. Korzystali z niego kupcy i całe armie. Terenówka jest najlepszym środkiem transportu po Gruzji. Królestwo Gruzji w tym czasie było rozbite na Królestwo Kartlii, Królestwo Kachetii i Królestwo Imeretii i dużo mniejsze mini państewka. W drugiej połowie XIX w. sytuacja Kartlii i Kachetii (wschodnia Gruzja) była niepewna i zagrożona najazdami zbrojnymi ze strony Persów i Turków, a także wojowniczych górali z Dagestanu. Okoliczni sąsiedzi bardzo starali się zislamizować chrześcijańskie ziemie, jednak do dziś im się to nie udało. Temat przerabialiśmy przy okazji wizyty turków na przedmieściach Wiednia, kiedy to nasz Janek III Sobieski wytłumaczył grzecznie, że nie jesteśmy razem z Europą zainteresowani zmianą religii. Ówczesny król Kartlii i Kachetii Herakliusz II szukał sojuszników w walce z najeźdźcami i ostatecznie znalazł… Rosję! Był to klasyczny przykład ludzkiej ucieczki z deszczu pod rynnę… . Braci Rosjan dwa razy prosić nie trzeba! W 1783 r. Rosja i Gruzja podpisały traktat gieorgijewski, na mocy którego królestwo Kartlii i Kachetii zostało rosyjskim protektoratem i miało być od tej pory strzeżone przed wrogiem. Jak wiemy z własnej historii, taki traktat to tylko fikcja i mrzonki. Namacalnym śladem tej historii jest motyw graficzny wewnątrz rotundy, którą odwiedzicie przemierzając właśnie drogę wojenną. Pomnik przyjaźni Gruzińsko-Rosyjskiej. Wybudowany w 1983 roku. W kolejnych latach do Rosji wcielone zostały także państwa zachodniej Gruzji: Królestwo Imeretii, Królestwo Abchazji, Księstwo Megrelii, Guria i Swanetia. Podsumowując, mogę śmiało napisać, że Gruzińska Droga Wojenna służyła carskiej Rosji w ujarzmianiu Zakaukazia i jego ludów. Zmodyfikowana w XIX wieku przez carskich inżynierów doczekała się asfaltowej nawierzchni i służy dzisiaj jako szlak handlowy dla ciężarówek zmierzających na granicę z Federacją Rosyjską oraz licznych turystów przybywających z całego świata w celu zaspokojenia swoich dusz niebiańskimi widokami górskich przestrzeni. Od czego zaczynamy podróż po GDW? Z Tbilisi ruszamy samochodem w kierunku Mcchety – dawnej stolicy Gruzji. Te urokliwe miasteczko odwiedzamy na powrocie i nocujemy u sympatycznej Gruzinki z piwniczką pełną domowego wina i drenującej mózg mocnej czaczy. Stara część Mcchety przypomina nam bułgarski Nesebar, spacerując jej kamienistymi uliczkami mieliśmy wrażenie, że już tu byliśmy. Jadąc dalej dotrzecie do ogromnego zalewu Zhinvali wypełnionego turkusową wodą. Sporo przyjezdnych szuka tutaj swojego miejsca na idealne zdjęcie z dużą wodą w tle. Nad północnym krańcem góruje twierdza obronna Ananuri z bardzo starym monastyrem, obok których przebiega droga wojenna. W sezonie letnim panuje tu istne oblężenie turystyczne i miejsce to traci swój duchowy sens. Jednakże jeśli uda Wam się znaleźć wolne miejsce na parkingu, to warto zajrzeć do świątyni i obejrzeć wyjątkowo piękną panoramę Zhinvali. Za władzy sowieckiej ten kompleks miał zostać zalany wodą, ale pomysł zarzucono pod naciskiem gruzińskiej społeczności. Wnętrze monastyru zobaczcie na naszym filmie. zobaczcie całą drogę wojenną na naszym filmie. subskrybujcie nasz kanał a będzie na bieżąco ze wszystkimi naszymi produkcjami. Kolejnym punktem na trasie przejazdu jest najlepszy na całym Kaukazie ośrodek narciarski Gudauri (jeszcze, bo budują się konkurencyjne resorty). Na miłośników zimowych szaleństw czekają: 35 km tras zjazdowych, wyciągi oraz dobre hotele. Piękne widoki macie zagwarantowane, chyba, że na przeszkodzie stanie Wam kapryśna pogoda. W lecie okoliczne stoki są pięknie zazielenione i tworzą tkane na wymiar dywany opasające kaukaskie wzgórza. kuriozalny widok – pomnik przyjaźni stojący nad przepaścią! Wspinając się na wyższe kondygnacje górskiej drogi dojedziecie do betonowej rotundy, stanowiącej pomnik wspólnej historii gruzińsko-rosyjskiej. Obiekt powstał w 1983 roku i zawieszony jest nad wysokim urwiskiem poniżej Przełęczy Krzyżowej (2379 m Z poziomu parkingu, widok na rotundę zawieszoną nad przepaścią, kuriozalnie pokazuje współczesne relacje pomiędzy oboma krajami. Stając pośrodku tego soc-artyzmu skierujcie wzrok na lewą część porcelanowej mozaiki. Przedstawia ona okres życia w Gruzji przed podpisaniem traktatu „gieorgijewskiego” w 1783 roku. Widać wyraźnie, że był to okres ciągłych najazdów ze strony Persów i Turków. Po podpisaniu traktatu następuje okres pewnego wsparcia dla Gruzinów ze strony macierzy Rosji. Rok 1983 oznacza datę powstania rotundy i podkreślenia przyjacielskich relacji obu narodów. Miejsce zostało celowo wybrane – droga wojenna służyła Moskwie do ujarzmiania Zakaukazia… . Wokół pomnika tętni życie i lokalny handel oraz usługi. Namawiamy do zakupu świeżutkich owoców przygotowanych do zjedzenia i gruzińskich słodkości. Część sprzedawców oferuje wełniane wyroby, idealne na jesień i zimę oraz wyjścia w góry w chłodne dni. Z Przełęczy Krzyżowej odbywają się regularne loty na paralotniach. Chętnych do podniebnych wojaży nie brakuje, a Ci którzy wzniosą się niczym Ikar na błękitne niebo, powrócą oczarowani kaukaskim pięknem. Kolejną ofertą górskiej przyrody są naturalne źródła wody mineralnej, wydobywające się spomiędzy skalnych szczelin. Wyjątkowy widok dostarcza formacja skalna o intensywnym rudym kolorze, przypominająca śnieżne, bawełniane tarasy tureckiego Pammukale. Wody nie spróbowaliśmy, ale poświęciliśmy dłuższą chwilę temu niezwykłemu miejscu. Stepancminda dawniej nazywany Kazbeg to końcowe miasteczko na naszej wojennej drodze. Nazwa Kazbeg pochodzi od nazwiska rodowego Aleksandra Kazbegi – XIX wiecznego pisarza i popularyzatora górskich wędrówek. W miasteczku znajduje się jego rodzinny dom, w którym urządzono jemu poświęcone muzeum. Kazbegowie sympatyzowali ponoć z Rosjanami, stąd też nadanie miasteczku nazwy od nazwiska. Stąd wdrapiemy się naszym czterołapem na wzgórze Gergeti do Monastyru Cminda Sameba (w tłumaczeniu Św. Trójcy – 2170 Sam wjazd nie jest mocno wymagający, ale kierowcy bez doświadczenia w jeździe po górskich serpentynach powinni być bardzo uważni i nie panikować. My mieliśmy taką przygodę, w której trafiliśmy na spadające na drogę kamienie. Całe szczęście stało się to przed naszym przejazdem. Widoki z kolejnych poziomów wspinaczki pobudzały nasze zmysły i jeszcze mocniej determinowały do wjazdu na szczyt. Monastyr Cminda Sameba Widok ze szczytu na majestatyczny Kazbek jest dopełnieniem całości wrażeń po przejechaniu Gruzińskiej Drogi Wojennej. To taka wisienka na torcie artysty wieńczącego swoje dzieło. Widok jest tak piękny, że nie można nacieszyć oka, a w aparacie brakuje nagle miejsca na karcie na nowe zdjęcia. Z tarasu widokowego Monastyru Cminda Sameba (XIV w.) rozpościera się cudowna panorama na Kazbek i niewielkie miasteczko u jego podnóża. Wszyscy turyści robią tutaj zdjęcia krajobrazu oraz okolicznych łąkach biegają żwawo konie, pasą się mućki, a bliżej Monastyru powstają małe grupowiska namiotowe backpackersów. Niedawno wybudowano kontrowersyjny parking z asfaltową nawierzchnią i poprowadzono od niego asfaltową drogę do Monastyru. Zdecydowanie ułatwi to ruch przybyłym turystom, ale z drugiej strony zabija ducha i dzikość tego miejsca. Ciekawostką jest fakt, że Monastyr w trakcie najazdów służył jako skrytka dla drogocennych, narodowych skarbów i relikwii, które nie mogły wpaść w ręce wroga. Takim skarbem był krzyż Św. Nino. Końcowym punktem GDW po stronie Gruzji jest Wąwóz Darialski, nazywany „Wrotami Kaukazu”. Dalej jest już Wielka Rossssiiijaa. Oceniając tę wyprawę, uważamy, że droga wojenna jest punktem obowiązkowym na liście atrakcji do zobaczenia. Samą trasę umieszczamy na pudle najlepszych, jakie do tej pory przejechaliśmy samochodem. W skali od 1 do 5 przyznajemy 5 gwiazdek (1-lipa, 5-cudo) i zachęcamy Was do przejazdu całą trasą od Tbilisi do podnóża Monastyru Cminda Sameba. ubezpieczenie w podróży Nasza bajka dla dzieci ucząca o państwach Europy NASZ PLANER PODRÓŻY Przewodnik Gruzja Na początek dobra wiadomość: policyjne dane pokazują, że Warszawa z roku na rok staje się coraz bardziej bezpiecznym miastem. Mimo to na mapie stolicy są miejsca, o których mówią, że lepiej tam się nie zapuszczać po zmroku. Czy faktycznie jest się czego bać? Śródmieście &Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Gazeta Śródmieście przoduje w statystykach policyjnych interwencji. I trudno się dziwić - to serce nocnego życia Warszawy. Gdy ok. 3 w nocy pijany tłum zaczyna wypływać na ulice, może zrobić się nieciekawie. Podpici dresiarze są zmorą pasażerów nocnych autobusów, które odjeżdżają spod Dworca Centralnego. Sam Centralny, a także znajdujące się obok Złote Tarasy i "patelnia", czyli plac przy wejściu do stacji metra to idealne miejsca na łowy dla kieszonkowców. Ale za szczególnie niebezpieczne uchodzą okolice Pałacu Kultury. I to nie tylko w nocy. W lipcu 2017 r. na Placu Defilad doszło do brutalnego pobicia przechodnia przez 5 mężczyzn. Sprawcy byli na tyle bezczelni, że dokonali ataku w biały dzień i to pod okiem kamer. Schodki nad Wisłą &Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta Jedno z ulubionych miejsc warszawiaków, zwłaszcza latem. Na schodkach można wypić piwo ze znajomymi, a także pobawić się w licznych klubach rozsianych nad brzegiem rzeki. W ciepłe weekendy schodki oblegają takie tłumy, że nie ma gdzie szpilki wcisnąć. Niestety, ma to swoje ciemne strony. Okoliczni mieszkańcy narzekają na śmieci zostawiane przez imprezowiczów, głośną muzykę i hałasy. Ale zakłócenia ciszy nocnej to nie najgorsze, co może się przydarzyć nocą na Powiślu. Do szczególnie bulwersujących wydarzeń doszło wiosną tego roku. Około 23. niedługo po meczu Legii Warszawa z Koroną Kielce nieopodal klubu Hocki Klocki pojawiła się grupa pseudokibiców. "Od początku zachowywali się agresywnie i szukali zwady, natomiast z upływem czasu stawali się coraz większym zagrożeniem dla przebywających tam osób" - napisali świadkowie zajścia we wpisie na Facebooku. Kilka osób zostało pobitych, w tym jedna do nieprzytomności. Chuligani mieli też wrzucić do rzeki ciemnoskórego studenta. Praga-Północ %Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta Praga-Północ stała się już symbolem "złej części Warszawy". Za szczególnie niebezpieczne uważa się okolice Dworca Wileńskiego, ulice Ząbkowska, Targowa i Stalowa. A jak jest naprawdę? Jeśli zajrzymy do policyjnych statystyk, okaże się, że poziom przestępczości na Pradze-Północ jest znacznie niższy niż np. na Mokotowie, który uchodzi za spokojną dzielnicę. - Ta dzielnica zmienia się nie do poznania, jest to okolica ukochana przez artystów, powstaje tu coraz więcej kultowych restauracji i kawiarenek, a stare i straszące budynki są stopniowo odnawiane i przywracane do życia - mówi agentka nieruchomości Joanna Lebiedź . Sami mieszkańcy dzielnicy często podkreślają, że po przeprowadzce na Pragę-Północ byli zdumieni, jak bezpiecznie czują się wracając do domu wieczorem. Pamiętajmy jednak, że Praga-Północ to nie willowa dzielnica emerytów - zdarzają się tu naprawdę drastyczne zbrodnie. We wrześniu doszło tam do gwałtu na trzynastolatce. Sprawca podawał dziewczynce alkohol, a gdy zasnęła, zaciągnął na nasyp kolejowy. Wola &Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta Wola to dzielnica o skomplikowanej przeszłości. Jeszcze za caratu zaczęto osadzać tu przestępców, którzy odbyli wyroki (tzw. "pobytowców" opiewanych w balladach podwórkowych). Na początku XX w. dawna wieś została zamieniona w osiedle robotnicze. Wola przyciągała ludność napływową, ale wielu przyjezdnym nie udawało się znaleźć pracy, co często sprowadzało ich na drogę występku. W dwudziestoleciu międzywojennym dużą częścią Woli rządziły gangi, grupa słynnego Taty Tasiemki. Czy w XXI w. Wola utrzymuje swoją przestępczą "renomę"? Cóż, na pewno jest bezpieczniej niż dwa wieki temu, ale dzielnica wciąż ma wysokie statystyki przestępstw. Za szczególnie niebezpieczną część uchodzi Koło. Jak Wolę widzą zwykli warszawiacy? Na pewno niejeden z nich zgodzi się z autorem prześmiewczego fanpage'a "Miejsca w Warszawie, gdzie dostaniesz po ryju". Opublikował on ranking warszawskich dzielnic, w których najłatwiej oberwać, a Wola zajmuje w nim mało zaszczytne pierwsze miejsce. Uzasadnienie jest następujące: "Nieczęsto, ale z nieznanych powodów konkretnie. Nie przepychanki, nie jakieś kluby dyskusyjne, tylko wp*** z serdecznym zaangażowaniem, objawiającym się śladami trwającymi ponad tydzień. Wiesz, że zostałeś obsłużony, a nie tylko masowa produkcja klapsów na ryj." Wrzeciono Fot. Wikimedia Commons/Hiuppo "Warszawskie blokowiska" to bardzo pojemna kategoria. W końcu za bloki można uznać i elegancką zabudowę Muranowa, i wielkopłytowce na Bródnie, i wyrastające jak grzyby po deszczu grodzone osiedla. Niektóre z tych miejsc cieszą się jednak szczególnie złą sławą. Jednym z nich jest Wrzeciono, rzekomo "patologiczne" osiedle sąsiadujące ze spokojnymi Starymi Bielanami. W 2009 r. Wojciech Karpieszuk zapytał okolicznych mieszkańców , jak im się żyje na Wrzecionie. Wielu skarżyło się na sąsiedzkie awantury, wyrostków przesiadujących całe noce pod monopolowymi i drobne kradzieże. "Lokalsi" dodawali jednak, że mimo to cenią Wrzeciono za jego swojską atmosferę, a drobne pijackie wybryki sąsiadów nie wpływają na ich poczucie bezpieczeństwa. - - Mieszkam 44 lata na Wrzecionie. Nigdy mnie nie napadli - zapewniała pani Izabella Porczyńska, była artystka zespołu Mazowsze. Może więc nie takie to blokowisko straszne?